Anioł w koronie. Recenzja

    Bona Sforza d'Aragona to zapewne jedna z najbardziej znanych polskich królowych. Kobieta-polityk, kochająca, ale zaborcza matka, teściowa nieznosząca swoich synowych, bohaterka słynnego serialu telewizyjnego. W powszechnej świadomości Bona funkcjonuje także jako małżonka Zygmunta I Starego. Ilu Polaków jednak wie, że pierwszą żoną króla była pochodząca z Węgierskiej rodziny magnackiej Barbara Zapolya? Próbę przywrócenia królowej Barbarze należnej pamięci podjęła Kazimiera Sitarz, młoda pasjonatka historii, publikując w serwisie Wattpad.com powieść Anioł w koronie.

    Zanim przejdziemy do właściwej treści posta należy przypomnieć podstawowe fakty z życia głównej bohaterki opisywanej historii. Barbara Zapolya urodziła się najprawdopodobniej 11 lutego 1495 roku na zamku w Trenczynie jako córka Stefana Zapolyi, wojewody siedmiogrodzkiego i Jadwigi cieszyńskiej, śląskiej księżniczki z dynastii Piastów. Barbara miała troje rodzeństwa: dwóch braci Jana i Jerzego oraz zmarłą we wczesnej młodości siostrę Magdalenę. Stefan Zapolya opowiadał się przeciwko ewentualnemu wchłonięciu królestw czeskiego i węgierskiego po wygaśnięciu tamtejszej linii dynastii Jagiellonów. Stąd pan na Trenczynie dążył do zawarcia sojuszu antyhabsburskiego, a oczywistym partnerem wydawało się tu państwo polsko-litewskie. Powyższą kalkulację można streścić w następujący sposób:W przypadku śmierci króla Węgier Władysława Jagiellończyka jego następcą winien być władca Polski i Litwy (od 1506 roku Zygmunt I), lub jego syn urodzony przez Węgierkę. Na przełomie lat 1511-1512 trwały pertraktacje na temat małżeństwa Zygmunta I i Barbary Zapolyi. Zaślubiny i koronacja Barbary odbyły się 8 lutego 1512 roku. Sakramentu i obrzędu dokonał prymas Jan Łaski. W chwili ślubu król Zygmunt miał 45 lat, Barbara obchodziła 17 urodziny 3 dni po wstąpieniu na tron u boku męża. Związek pary królewskiej  trwał 3 lata. W małżeństwie urodziły się dwie córki: w 1513 roku Jadwiga, 2 lata później Anna. Osłabienie organizmu wywołane ciężkim porodem połączone z atakiem apopleksji stało się przyczyną śmierci Barbary 2 października 1515 roku. Królową  pochowano w specjalnie na ten cel ufundowanej kaplicy, znanej dziś jako Kaplica Zygmuntowska na Wawelu.

    Właśnie wydarzenia okresu 1512-1515 stanowią fabułę składającej się z 19 rozdziałów powieści Anioł w koronie. Czytelnicy mogą "towarzyszyć" Barbarze od chwili jej przybycia do Łobzowa, gdzie doszło do pierwszego s[potkania przyszłych małżonków aż do momentu pogrzebu. Z kolejnych stron wyłania się obraz królowej słynącej nie tylko z urody ale również z troski o ubogich i wyjątkowej skromności, co chyba najdobitniej ukazuje scena gdy podczas jednej z dworskich uczt monarchini tańczy z dziećmi służących. Władczyni ukazana jest również jako wierna przyjaciółka, kochająca żona i matka. O stosunku poddanych do królowej najlepiej świadczą słowa Andrzeja Krzyckiego, sekretarza Barbary i późniejszego prymasa Polski i Litwy wygłoszone podczas pogrzebu. Duchowny stwierdził wówczas, że składa do grobu osobę drogą mu niczym rodzona córka. W podobnie ujmujący sposób autorka nakreśliła portret Zygmunta I zwanego później Starym. Monarcha został ukazany jako czuły i opiekuńczy mąż, wspierający małżonkę w chwilach lęku o przyszłość czy pomagający żonie przełamać paraliżującą ją nieśmiałość. Wzajemnej miłości Zygmunta i Barbary nie osłabił nawet brak męskiego potomka, co w przypadku panujących wcale nie było regułą. Przedwczesna śmierć ukochanej załamała króla, który do końca życia miał wspominać zmarłą nazywając ją swoim aniołem.

    Z pełnym przekonaniem mogę polecić powieść Anioł w koronie wszystkim chcącym poznać mało znany epizod dziejów dynastii Jagiellonów i jednocześnie dostrzec w parze królewskiej ludzi podobnych do nas samych w swoich uczuciach i człowieczeństwie, choć należy tu zaznaczyć, że obecność scen erotycznych czyni recenzowaną lekturę nieodpowiednią dla dzieci. Poszczególne rozdziały zostały opatrzone datacją opisywanych wydarzeń, co ułatwi lekturę czytelnikom nieobeznanym z chronologią okresu. Jedyną znaczącą uwagą krytyczną jest pewne uwspółcześnienie języka, wskutek czego w jednym z rozdziałów ludzie służący monarsze zostali nazwani pracownikami. Myślę, że użycie tu słowa współpracownicy byłoby bardziej adekwatne do realiów epoki.

    Na zakończenie niniejszej recenzji wyrażam nadzieję, że powieść Anioł w koronie zostanie w przyszłości opublikowana w formie tradycyjnej, ponieważ obecnie do korzystania z zasobów serwisu Wattpad konieczne jest posiadanie konta Google, co pozbawia czytelników nieradzących sobie z nowymi technologiami możliwości poznania historii niesłusznie zapomnianej polskiej władczyni, a poznać ją zdecydowanie warto.                

Komentarze

  1. Ojejku, bardzo mi miło :) Ksiązka zostanie wydana jak dobrze pójdzie za plus minus dwa lata :) Dziękuję za recenzje i bloga z pewnoscia polece znajomym :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Trzy żony ostatniego szacha Iranu

Księżniczka Sissi. Recenzja

"Poczet Królowych Polskich" Recenzja