Matka Jagiellonów. Recenzja
Większość z nas na hasło "Jagiellonowie" ma skojarzenia z Władysławem Jagiełłą, Zygmuntem Starym i jego małżonką Boną Sforzą. Niewątpliwie wielka w tym zasługa kreacji Aleksandry Śląskiej w serialu "Królowa Bona". Tymczasem inną, także charakterystyczną postacią w dziejach Polski na przełomie XV i XVI wieku była królowa Elżbieta Rakuszanka, żona Kazimierza IV Jagiellończyka i matka wspomnianego już Zygmunta Starego.
Elżbieta Habsburżanka, nazywana przez poddanych Rakuszanką, od staropolskiej nazwy Austrii czyli Rakuzy, urodziła się na przełomie lat 1436-1437. Była córką arcyksięcia Austrii, króla Czech, Węgier i Niemiec Albrechta II Habsburga i Elżbiety Luksemburskiej. W 1454 roku poślubiła Kazimierza Jagiellończyka, króla Polski i wielkiego księcia Litwy. Małżonkowie doczekali się trzynaściorga dzieci, 6 synów i 7 córek. Czterech męskich potomków pary królewskiej nosiło koronę królewską, córki wyszły za mąż za książąt niemieckich, których potomkowie z czasem zasiądą na kolejnych tronach europejskich. Według badań Włodzimierza Dworzaczka nie istnieje dziś dynastia, w której żyłach nie płynie krew Jagiellonów. Historię Elżbiety Rakuszanki przybliżyła Dorota Pająk-Puda w powieści "Matka Jagiellonów", opublikowanej w 2019 roku nakładem wydawnictwa MG. Dziś chciałbym przedstawić czytelnikom właśnie tę pozycję.
"Matka Jagiellonów" została skomponowana przez autorkę jako pamiętnik Elżbiety Rakuszanki. Kolejne rozdziały odpowiadają latom życia bohaterki począwszy od przybycia do Krakowa w 1454 roku, kończąc na śmierci królowej w 1505 roku. Mimo, że głównymi bohaterami powieści jest para monarsza, wydarzenia polityczne stanowią jedynie tło dla osobistych przeżyć Elżbiety, a tych los królowej nie szczędził. Już przed zaślubinami Kazimierza i Elżbiety doszło niemal do skandalu, ponieważ przyszła monarchini w dzieciństwie przeszła gruźlicę kości, która pozostawiła trwałe ślady w wyglądzie kobiety. Stąd gdy monarcha po raz pierwszy zobaczył narzeczoną o asymetrycznej twarzy, głowie nienaturalnie przechylonej na ramię i kręgosłupie wygiętym w literę S szybko opuścił miejsce pierwszego spotkania gotów zerwać umowę przedślubną. Ostatecznie małżeństwo zostało zawarte pod naciskiem królewskich doradców, liczących na korzystny sojusz i możliwość przejęcia tronów czeskiego i węgierskiego po bezdzietnym bracie Elżbiety. Początkowa niechęć Kazimierza do niezbyt atrakcyjnej żony została z czasem została przełamana, do czego według autorki powieści przyczynił się wzruszająco czuły stosunek królowej do przebywających na dworze dzieci. Opisywana tu cecha charakteru Elżbiety wywarła spore wrażenie na osobiście wrażliwym Jagiellończyku. Tak można rozpocząć opowieść trwającym 38 lat, niezwykle udanym małżeństwie, gdzie królowa nie służyła mężowi jedynie za rodzicielkę kolejnych potomków, ale stanowiła dla małżonka oparcie w chwilach niepowodzeń politycznych i militarnych. Królowa współdecydowała również o tym kto poślubi jej kolejne córki. Nie oznacza to jednak, że życie Elżbiety było usłane wyłącznie różami. W trakcie lektury czytelnicy będą świadkami wielu tragedii: odejścia szczerze kochanego męża, zawiedzionych nadziei na przyszłość kolejnych dzieci, czy to z powodu nieudolności pierworodnego syna w rządzeniu Czechami i Węgrami czy alkoholizm prawdopodobnie najbliższego matce Jana Olbrachta, następcy Kazimierza Jagiellończyka na tronie polskim. Mimo trudności Elżbieta Rakuszanka umierała jako osoba spełniona i dumna z osiągnięć swego stosunkowo długiego życia. Poświęcona zmarłej płyta nagrobna w Katedrze Wawelskiej do dziś informuje, że tu spoczywa żona Kazimierza Jagiellończyka i Matka Królów.
Należy uczciwie zaznaczyć, że w publikacji pojawiły się nieliczne błędy, jak stwierdzenie, że na czele dworu króla stał ochmistrz,podczas gdy należało to do obowiązków marszałka, a główna bohaterka wspomina o Jadwidze Andegaweńskiej jako siostrze swojej babki, co nie było możliwe ze względu na bezpotomną śmierć zarówno Jadwigi jak jej siostry Marii. Mimo tego polecam lekturę "Matki Jagiellonów" i mam nadzieję, że stanie się ona pretekstem do bliższego poznania opisanej w książce historii, bądź pozostawi w pamięci czytelników obraz mądrej królowej, a jednocześnie kobiety z krwi i kości z którą łatwo się utożsamić.
Komentarze
Prześlij komentarz