Wyprawa na Wschowę w 1343 roku. Prywatna wojna Kazimierza Wielkiego
Myśląc o Kazimierzu Wielkim najpewniej przychodzą nam do głowy określenia "dobry gospodarz", "mądry dyplomata", "reformator". Czy jednak wśród tych skojarzeń jest miejsce na słowo wojownik? Jeśli przypomnimy sobie treść podręczników szkolnych, gdzie najwięcej miejsca poświęcono rozwiązaniu konfliktów z Czechami i Zakonem Krzyżackim, zapewne stwierdzimy, że wodzem był raczej Władysław Łokietek. Jest to jednak twierdzenie dość krzywdzące, gdyż z trwającego 37 lat panowania ostatniego Piasta aż 26 lat wypełniły działania zbrojne w celu podboju Rusi Halicko-Włodzimierskiej. W efekcie umierający w 1370 roku władca zostawiał swojemu następcy państwo o ponad 2-krotnie większej powierzchni, niż w dniu koronacji Kazimierza. Dziś jednak chciałbym przypomnieć historię powrotu w granice Królestwa Polskiego Wschowy, miejscowości leżącej współcześnie w Województwie Lubuskim, w XIV wieku stanowiącej teren przygraniczny między Wielkopolską a Śląskiem. By jednak zrozumieć jak doszło do opisywanych wydarzeń musimy cofnąć się do początku stulecia.
W 1306 roku w Ołomuńcu zamordowano Wacława III, króla Czech i niekoronowanego władcę Polski. Tragiczna śmierć nastoletniego monarchy oznaczała także koniec dynastii Przemyślidów i przynajmniej czasowy kres czeskich rządów w państwie Piastów. Nad Wełtawą powszechnie i słusznie spodziewano się wojny domowej, co wykluczało walkę o polską koronę.Wobec powyższego faworytami do zajęcia pustego tronu Przemysła II i jego poprzedników jawili się: Władysław Łokietek, który wraz ze śmiercią Wacława III zawładnął Małopolską, Pomorzem Gdańskim, ponadto rządził rodzinnymi Kujawami-brzeskimi, oraz Henryk III Głogowski, który wobec politycznej próżni w Wielkopolsce opanował Poznań, dawną siedzibę wspominanego już nieraz Przemysła. Henryk dodatkowo podkreślał swoje królewskie aspiracje używając tytułu "Dziedzic Królestwa Polskiego". Głogowczyk nie włożył jednak korony,gdyż zmarł w grudniu 1309 roku. Zmarły książę pozostawił 5 synów, którzy odziedziczyli śląskie dobra ojca, a także Wielkopolskę. Żaden z następców Henryka III nie okazał się jednak politykiem na miarę ambitnego poprzednika. Młodzi książęta podzielili między siebie ojcowiznę. Wielkopolanie, którzy z wiadomych powodów odczuli ten podział(byli wszak poddanymi głogowczyków), zaczęli obawiać się wchłonięcia przez władców bliskich kulturowo Niemcom. Nic więc dziwnego, że w Wielkopolsce szybko wybuchło antygłogowskie powstanie. Kandydatem powstańców do objęcia rządów nad Wartą był Władysław Łokietek. Co nie może dziwić, ponieważ żoną księcia była Jadwiga Kaliska, przedstawicielka wymarłej już w linii męskiej wielkopolskiej gałęzi rodu Piastów. Operacja odbijania najstarszej polskiej dzielnicy zakończyła się w 1314 roku. Pod panowaniem śląskich kuzynów Łokietka wciąż pozostawała jednak ziemia wschowska oraz Kościan. To drugie miasto udało się królowi Władysławowi odzyskać w roku 1332, 12 lat po koronacji królewskiej. Kazimierz Wielki, który zastąpił ojca już wiosną 1333 roku, przez ponad dekadę nie usiłował odzyskać Wschowy. Działo się tak dlatego, że książę Żagania Henryk Wierny, pod którego panowaniem znajdowało się sporne terytorium, był już wówczas poddanym króla czeskiego Jana Luksemburskiego, stąd w przypadku wojny z Polską Henryk miał prawo oczekiwać pomocy z Pragi. Dodajmy, że Jana, który uważał się za prawowitego króla Polski, jako szwagier wspomnianego na początku Wacława III, nie trzeba by było zachęcać do takiej interwencji. Natomiast konfliktu z Czechami Kazimierz nie mógł i nie chciał ryzykować.
Sytuacja zmieniła się jednak na początku lat 40 XIV wieku. Wówczas na tronie w Żaganiu zasiadł Henryk V Żelazny. Młody i bardzo wojowniczy, jak sugeruje przydomek, książę nie zamierzał podobnie jak poprzednik uzależniać się od Jana Luksemburskiego. Wprost przeciwnie, chciał odzyskać Głogów wcielony do korony czeskiej w roku 1331. Wojna czesko-żagańska wybuchła już na przełomie lat 1342-43. Sytuację zręcznie wykorzystał Kazimierz Wielki, który postanowił odzyskać Wschowę powołując się na układ o wzajemnej pomocy, zawarty z Luksemburczykiem około 2 lata wcześniej. Wszak sojusznikowi broniącemu Głogowa przed księciem żagańskim należała się pomoc.
Dlaczego polski monarcha wsparł obcego, kiedyś wrogiego sobie władcę kosztem śląskiego krewnego? Zapewne decydujące okazało się zawarcie kilka miesięcy wcześniej pokoju z krzyżakami w Kaliszu, w którym strona polska uznała okupację Pomorza Gdańskiego przez rycerzy-zakonników. Taka decyzja z pewnością ściągnęła na Kazimierza krytykę zwolenników walki z zakonem, takich jak biskup krakowski Jan Grotowic, a jak wiadomo nic nie zapewnia przywódcy takiego poparcia jak wojenny sukces.
Przeprowadzona latem 1343 roku wyprawa na Wschowę przebiegła stosunkowo gładko. Śląska załoga miasta wyruszyła z Henrykiem Żelaznym na Głogów, natomiast mający bronić Wschowy mieszkańcy, Wielkopolanie, powitali króla Kazimierza jak długo oczekiwanego wyzwoliciela. W obronie atakowanego księcia żagańskiego usiłowali wystąpić jego stryjowie, Jan Ścinawski i Konrad Oleśnicki. Odnieśli nawet chwilowy sukces, pokonując oddziały polskie pod Oleśnicą. Niemniej zarządzony przez króla generalny kontratak, zakończony spaleniem Ścinawy, zmusił 3 książąt do rozmów pokojowych, zakończonych powrotem ziemi wschowskiej w granice Królestwa Polskiego.
Wschowa odegrała ważną rolę w życiu obu monarchów, Kazimierza i Henryka, 22 lata po brutalnym konflikcie. Właśnie tam, 25 lutego 1365 roku Kazimierz Wielki poślubił księżniczkę żagańską Jadwigę. W ten sposób Henryk Żelazny zmienił symbol młodzieńczego upokorzenia w miejsce wielkiego, jak sądził, sukcesu. Jego córka została królową Polski! Czy zatem Adolf Hitler, który w 1940 roku świętował zwycięstwo nad Francją w miejscu symbolicznej porażki Niemiec w I Wojnie Światowej wykonał gest całkowicie nieznany politykom w przeszłości?
Proszę o rozwinięcie ostatniego zdania, co autor miał na myśli? I jaki to ma związek z Kazimierzem Wielkim? Być może nie do końca rozumiem przekazu...
OdpowiedzUsuńUżywając tej analogii próbowałem wykazać, że mimo upływu lat nie zmieniły się pewne zachowania polityków, którzy chętnie operują symbolami. Niemiecko-francuskie zawieszenie broni w obu wojnach światowych podpisywano w tym samym miejscu, choć zmieniła się strona zwycięska w tym konflikcie. W roku 1918 słynny wagon kolejowy z Compiègne stał się symbolem zwycięstwa Francji nad Niemcami. Stąd Hitler triumfując w roku 1940 doprowadził do podpisania rozejmu w tym samym miejscu, chcąc zatrzeć w pamięci Niemców wspomnienie porażki 22 lata wcześniej. Identycznie zachował się Henryk Żelazny w 1365 roku. Prawdopodobnie to on nalegał na ślub swojej córki z królem Kazimierzem we Wschowie, ponieważ zapewne chciał aby poddani zapomnieli, że utrata tego miasta 22 lata wcześniej była jedną z pierwszych porażek ich władcy.
UsuńDziękuję za wyczerpującą odpowiedź. :-)
Usuń