Księżniczka Sissi. Recenzja
22 grudnia tego roku minie 70 lat od premiery austriacko-niemieckiego filmu kostiumowego Sissi w reżyserii Ernsta Marischki, z Romy Schneider w roli głównej. Był to symboliczny początek fenomenu cesarzowej Elżbiety Bawarskiej i jej związku z Franciszkiem Józefem I. Wizerunki monarszej pary widnieją dziś na wielu pamiątkach z Wiednia. Samej Sissi, jak zwracała się do Elżbiety najbliższa rodzina, poświęcono muzeum mieszczące się w dawnym pałacu cesarskim w Hofburgu. Na ile romantyczna relacja odegrana przez przed kamerą przez Romy Schneider i Karla Heinza Böhma odpowiada rzeczywistości? To temat na osobne rozważania. Tutaj chciałbym pochylić się nad polskim przejawem fenomenu Sissi, mianowicie opublikowanej w 1998 roku przez wydawnictwo Debit książeczce dla dzieci Księżniczka Sissi autorstwa Zofii Siewak-Sojki z ilustracjami Pierre'a Couronne'a.
Książka stanowi właściwie streszczenie fabuły filmu, o którym wspomniano na początku. Czytelnicy poznają nastoletnią, nieco niesforną księżniczkę Elżbietę, której sielankowe dzieciństwo na bawarskiej prowincji zostaje zakłócone przez wyjazd rodziny na dwór cesarski w Wiedniu, gdzie księżniczka Helena, starsza siostra Sissi ma poślubić cesarza Franciszka Józefa. Młody monarcha niespodziewanie zakochuje się w Elżbiecie i ostatecznie para staje na ślubnym kobiercu.
Publikacja, jako przeznaczona dla najmłodszych, została napisana bardzo prostym językiem i może dobrze posłużyć kilkuletnim dzieciom do nauki samodzielnego czytania. Konstrukcja tekstu jest na tyle minimalistyczna, że ogranicza się ona wyłącznie do przedstawienia poszczególnych scen przy braku komentarza narratora pomiędzy poszczególnymi "kadrami". Tak daleko posunięta prostota z pewnością może przeszkadzać dorosłym czytelnikom, niemniej recenzowana tu książeczka niekoniecznie była adresowana do nich. Wszak jedna z pierwszych lektur kilkulatka powinna być krótka, by nie zmęczyła i obrzydziła dziecku czytania. Jedynym lekkim zarzutem do treści może być nazywanie przez autorkę rodziców Sissi królem i królową Bawarii, podczas gdy Maksymilian i Ludwika mimo przynależności do rodu panującego nosili jedynie tytuł książęcy. Podobnie sprawa ma się z określaniem Zofii, matki Franciszka Józefa cesarzową. W istocie przyszły władca Austro-Węgier wstąpił na tron w 1948 roku po abdykacji stryja Ferdynanda I. Wniosek z tego taki, że nie mógł być synem cesarzowej. W innym miejscu monarcha został określony jako władca Austro-Węgier. Tymczasem wydarzenia przedstawione na kartach książki miały miejsce w 1853 roku, natomiast przekształcenie władztwa Habsburgów w państwo dwuczłonowe nastąpiło w roku 1867. Jak widać nie mamy tu do czynienia z pozycją ściśle historyczną i zalecałbym rodzicom czytelników zainteresowanych dziejami cesarskiej pary po lekturze niniejszej książki by zwrócili uwagę swoich pociech na publikacje typu artykuły w internecie.
Największym atutem recenzowanej tu publikacji są jednak ilustracje autorstwa Pierre'a Couronne'a. Kolejne strony stanowią odbicie poszczególnych kadrów filmu Ernsta Marischki. Twarz Sissi z rysunków stanowi dokładne odwzorowanie rysów Romy Schneider. Podobnie sprawa ma się z ilustracjami ukazującymi pierwsze spotkanie przyszłej pary cesarskiej czy zamykającej historię sceną ślubu. Czytelnicy otrzymają zatem publikację stanowiącą hołd oddany klasyce kina, mogący w przyszłości zachęcić najmłodszych do zapoznania się z filmem oraz zgłębienia autentycznych życiorysów jego bohaterów. Jako taką mogę polecić publikację autorstwa Zofii Siewak-Sojki oraz Pierre'a Couronne'a z czystym sumieniem.
Na zakończenie zapraszam do lektury bloga w całości poświęconego postaci Elżbiety Bawarskiej, prowadzonego przez P. Joannę Mirek, dzięki któremu dowiedziałem się o istnieniu recenzowanej tu książeczki. https://kaiserinsisi.wordpress.com/
Komentarze
Prześlij komentarz