Diabeł Wenecki. Kim był?
Odwiedzając Wenecję na Pałukach trudno nie zwiedzić ruin średniowiecznego zamku, należącego kiedyś do Mikołaja Nałęcza, sędziego ziemskiego kaliskiego, którego lokalna legenda nazwała "krwawym diabłem". Co historia zapamiętała o tym człowieku?
Mikołaj urodził się około roku 1330 w Chomiąży jako syn Chwała(lub Falona) ze starego wielkopolskiego rodu Nałęczów. Przyszły sędzia miał dwoje rodzeństwa, brata Jana, późniejszego kanonika gnieźnieńskiego i siostrę Małgorzatę. Po śmierci ojca (ok. 1355 r.) Mikołaj osiadł w rodzinnym majątku, gdzie ufundował rozebrany na początku XIX wieku kościół parafialny.
Chwał i Mikołaj Nałęczowie pozostali wierni Kazimierzowi Wielkiemu, gdy w latach 1352-1358 doszło w Wielkopolsce do buntu, który do historii przeszedł jako Konfederacja Macieja Borkowica. Powodem rewolty była królewska reforma administracji, zakładająca mianowanie starostów niezwiązanych osobiście z daną ziemią. Wierność wobec monarchy opłaciła się młodemu Nałęczowi. W 1365 roku Mikołaj został kasztelanem nakielskim. Pełnił tę godność co najmniej przez kolejnych 12 lat. Najpewniej był lojalnym i oddanym urzędnikiem państwowym. Towarzyszył Kazimierzowi Wielkiemu w trakcie jego podróży po Wielkopolsce. Pozostał wierny także kolejnemu monarsze, Ludwikowi Węgierskiemu. W roku 1381 Mikołaj z Chomiąży Został sędzią ziemskim kaliskim.
Rok po nominacji sędziowskiej Mikołaja zmarł Ludwik Węgierski. Na wstąpienie na tron jego córki Jadwigi trzeba było czekać kolejne dwa lata. Jak wiadomo państwo pozbawione przywódcy jest narażone na niepokoje. Trudno się więc dziwić, że podczas bezkrólewia w Wielkopolsce wybuchła wojna domowa między rodami Nałęczów i Grzymalitów.Walczący po stronie krewniaków Mikołaj miał parokrotnie łupić ziemskie dobra arcybiskupie, w tym Żnin. Zapewne takie były podstawy późniejszej czarnej legendy "krwawego diabła".
Kres lokalnej anarchii położyło dopiero małżeństwo Jadwigi Andegaweńskiej i Wielkiego Księcia Litewskiego, od momentu chrztu znanego jako Władysław II Jagiełło. Nałęcz utrzymał stanowisko sędziego także za panowania nowej pary królewskiej. Dostojnik otrzymał nawet wieś Mościska, którą ze względu na prawdopodobny sentyment do włoskiego miasta na wodzie, nazwał Wenecją. Wzniósł wówczas zamek, o którym wspomniano na początku i, w którego ruinach rzekomo do dziś straszy potępiony duch właściciela.
W późniejszym okresie życia sędzia prawdopodobnie borykał się z problemami finansowymi, o czym świadczą jego liczne procesy z podległymi jego feudalnej władzy mieszczanami. Historyk Marian Gumowski obliczył, że w ciągu ostatnich 13 lat życia (1387-1400), sędzia kaliski był osobiście uwikłany w 30 różnych spraw sądowych.
Stosunkowo niewiele wiemy o prywatnym życiu Mikołaja. Był dwukrotnie żonaty. Z pierwszego związku doczekał się córki, której mąż, Mikołaj z Warzynowa, późniejszy spadkobierca teścia, sprzedał wzniesiony około 1390 roku zamek wenecki Mikołajowi Trąbie, pierwszemu Prymasowi Polski. W rękach Kościoła zamek był wykorzystywany jako więzienie dla potencjalnych heretyków. 79 lat po śmierci fundatora ówczesny arcybiskup Gniezna podjął decyzję o rozbiórce zamku, prawdopodobnie chcąc uzyskać cegły na rozbudowę własnej rezydencji w Żninie. Szczęśliwie realizację planu wstrzymano i stąd obecny stan "diabelskiego zamczyska".
Postać Mikołaja Nałęcza pojawia się w trzecim sezonie serialu "Korona królów". W jego rolę wcielił się Paweł Ławrynowicz. Dostojnik został tu przedstawiony jako potencjalny krzyżacki szpieg. Nie spotkałem się z informacjami mogącymi potwierdzić takie podejrzenia. Najwyraźniej jednak ze stereotypami się nie dyskutuje.
Komentarze
Prześlij komentarz