Arcybiskup Gnieźnieński zwany "Suchymwilkiem"

    Dziś chciałbym przybliżyć postać nieco zapomnianego polskiego biskupa-polityka, jednego z najbliższych współpracowników Kazimierza Wielkiego.

    Janusz ze Strzelec, bo o nim mowa, urodził się około 1310 roku jako syn wojewody kaliskiego Przecława herbu Grzymała i nieznanej z imienia siostry Jarosława Bogorii ze Skotnik. Właśnie wuj zadbał o odpowiednie wykształcenie i przyszłą karierę Janusza. Młody syn wojewody wstąpił do stanu duchownego. Dzięki wpływom Jarosława Bogorii Janusz już w latach 30 XIV wieku został notariuszem w kancelarii królewskiej oraz kapelanem Kazimierza Wielkiego. Początkujący kapłan musiał zyskać uznanie monarchy, gdyż król miał wielokrotnie nagradzać swojego spowiednika. Posiadając znaczny majątek Janusz ze Strzelec udał się do Bolonii, by wzorem wuja podjąć studia prawnicze. Prawdopodobnie w Italii Janusz otrzymał przydomek Suchywilk, odnoszący się do jego szczupłej postury. Przyszły dostojnik powrócił do Polski w 1355 roku, jako doktor dekretów. Król Kazimierz mianował swego dawnego kapelana następcą zmarłego kanclerza Zbigniewa ze Szczyrzyca.

    Kanclerz Suchywilk z racji wykształcenia prawniczego opracowywał statuty Kazimierza Wielkiego dla Wielkopolski i Małopolski, w których znalazło się nieformalne motto panowania ostatniego Piasta" Jak jest jeden król, niechaj będzie w królestwie jedno prawo i jedna moneta". Z czasów kanclerzowania Suchywilka pochodzi także statut dla Królewskich Żup Solnych. Janusz nie zaniedbał również kariery duchownej. Zasiadał w kapitułach katedralnych krakowskiej i gnieźnieńskiej. Został nawet biskupem koadiutorem krakowskim, czyli następcą urzędującego ordynariusza, wskazanym jeszcze za życia dotychczasowego arcypasterza.

    Janusz Suchywilk pozostał bezwzględnie lojalny wobec Kazimierza Wielkiego, stąd prawdopodobnie zajął się wychowaniem królewskiego wnuka, Kaźka Słupskiego, w którym nie posiadający męskiego potomka Kazimierz widział swego następcę. Jednak po śmierci króla 5 listopada  1370 roku zwolennicy sukcesji węgierskich Andegawenów na tronie polskim skutecznie obalili ostatnią wolę monarchy. Zrealizowano zatem wcześniejsze umowy dynastyczne, myśl których miejsce Kazimierza zajął Ludwik Węgierski.

    Ponieważ Janusz Suchywilk znalazł się po stronie pokonanych w sporze politycznym, został pozbawiony urzędu kanclerza. Szczęśliwie nie oznaczało to końca jego kariery. Jan z Czarnkowa opisał w swej kronice historię jakoby w 1374 roku na zaproszenie arcybiskupa Jarosława Bogorii przybył na zamek arcybiskupi w Żninie. Podczas rozgrywania z przyszłym kronikarzem partii szachów gospodarz w pewnym momencie zaczął skarżyć się na kłopoty ze wzrokiem, by chwilę później całkowicie oślepnąć. Wówczas blisko 100-letni hierarcha postanowił zrzec się godności, jednocześnie wskazując na swojego następcę od lat wspieranego siostrzeńca. Były kanclerz, po wcześniejszym wyborze przez kapitułę, udał się do Awinionu, gdzie przyjął święcenia biskupie z rąk papieża Grzegorza XI. Warto dodać, że wspomniany biskup Rzymu był bratankiem jednego ze swoich poprzedników, Klemensa VI, który w 1342 konsekrował na biskupa Jarosława Bogorię. Historia dwóch rodzin zatoczyła więc koło.

    Pontyfikat arcybiskupi Janusza przebiegał w cieniu sprawy sukcesji tronu po Ludwiku Andegaweńskim. Monarcha, posiadając wyłącznie córki, zabiegał, za cenę przywilejów, o przekazanie korony po swojej śmierci jednej z królewien. Arcybiskup protestował zarówno przeciwko planom wyniesienia na tron Katarzyny jak i jej młodszej siostry Marii, argumentując, że następczyni Ludwika, podobnie jak ojciec, będzie częściej przebywać na Węgrzech niż w Polsce. Kandydatem możnych Wielkopolskich, w tym również arcybiskupa, na nowego władcę był piastowski książę Mazowsza Siemowit IV. Nie oznacza to jednak, że Suchywilk miał jednoznacznie wrogi stosunek do następcy Kazimierza Wielkiego. Hierarcha wspierał króla Ludwika finansowo w organizowaniu obrony przed najazdami litewskimi, nawet jeśli walki przeradzały się w wyprawy odwetowe na Litwę. Arcybiskup Janusz ze Strzelec zwany Suchymwilkiem zmarł 5 kwietnia 1382 roku na zamku w Żninie w wieku 72 lat.Został zapamiętany jako lojalny urzędnik państwowy i dobry gospodarz archidiecezji, dbający o powstawanie na jej terenie nowych parafii. Wprawdzie ulegał nepotyzmowi, czyli dzięki swoim wpływom zapewniał majątki licznym krewnym, niemniej była to wówczas powszechna praktyka osób wysoko postawionych. Postać kanclerza i arcybiskupa pojawia się w II oraz częściowo III sezonie serialu "Korona Królów". W rolę dostojnika wcielił się Paweł Janyst.           


                 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Trzy żony ostatniego szacha Iranu

Księżniczka Sissi. Recenzja

Prawdziwa historia Kopciuszka